Asset4us Rapport

:: Fortuna piłką się toczy

Skończyły się czasy biednych klubów piłkarskich, które nie było stać na sprzęt, dobre stadiony i dostateczne pensje dla zawodników. Obecnie wszystkie kluby z pierwszych lig krajów europejskich mają ogromne budżety, a ich zawodnicy zapewnione życie na bardzo wysokim poziomie.

tracking-widget-160.png

122292164508149.827.1920680073.png

 

 

Istnieje co prawda wielka różnica pomiędzy budżetami przykładowego średniozamożnego klubu z tytułem mistrza Polski, a super bogatego klubu z tytułem mistrza Niemiec. Mimo wszystko to wcale nie oznacza, że piłkarze mistrza Polski zarabiają symboliczne pensje. Wszystkich jest stać na dostatnie życie. O piłkarzach niemieckiej ligi już nie wspominając. Lecz na tym nie koniec. Istnieje jeszcze w piłce termin określający stan finansowy klubów jako bajecznie bogaty. Kluby piłkarskie należące do tego grona są najlepszymi na świecie. Jeden ich zawodnik może kosztować więcej niż cały budżet przykładowego najlepszego polskiego klubu. Do tych bajecznie bogatych klubów należy między innymi: Arsenal Londyn, Chelsea Londyn, Manchester United, FC Barcelona oraz oczywiście najbogatszy z nich wszystkich - Real Madryt. Budżet tego klubu w roku 2010 jako pierwszy w historii przekroczył granicę 400 milionów euro. Dzięki czemu Real Madryt obronił tytuł najbardziej bogatego klubu piłkarskiego naszego globu po raz piąty z rzędu! Użyty został tutaj termin ,,naszego globu” , ponieważ niektórzy uważają ten klub za tak nieziemsko bogaty i naszpikowany tyloma gwiazdami, że nawet przylgnęła do niego nazwa ,,Galacticos”. Przez ten termin można odnieść wrażenie, że klub Real jest najzamożniejszym nie tylko na ziemi, ale nawet w całej naszej galaktyce. Specjaliści twierdzą, iż ten bajecznie bogaty klub hiszpański zawdzięcza takie przychody dzięki bardzo dochodowym kontraktom do praw transmisji.

Real Madryt z takim bajecznym kapitałem może sobie pozwolić na zakup dowolnych gwiazd futbolu na rynku światowym. Miało to już miejsce parę lat temu, kiedy to sprowadzono takie gwiazdy jak: Ronaldo z Interu Mediolan za 10 milionów euro, Davida Beckhama z Manchesteru United za 25 milionów euro, Roberto Carlosa z Interu Mediolan za 6 milionów euro, Luisa Figo z FC Barcelony za 60 milionów euro oraz rekordową sumę zapłaconą za Zinedine Zidana z Juventusu Turyn w wysokości 75 milionów euro! Łatwo policzyć, że łączna suma jaką Real Madryt przeznaczył na zakup wszystkich gwiazd ówczesnej piłki wyniósł blisko 180 milionów euro. Dla porównania za taką sumę można zakupić ponad 700 nowoczesnych autobusów, bądź gigantyczną willę w Ameryce. 


Obecny Real idzie tym samym tropem. W roku 2009, sprowadzono Kakę z AC Milanu za 68 milionów euro. Brazylijczyk zarabia blisko 10 milionów euro rocznie. Suma zapłacona za Kakę wydaje się kosmiczna, zbliżona do tej rekordowej za Zidane’a sprzed lat. Lecz kolejna gwiazda ściągnięta przez hiszpański klub pobiła wszelkie wyobrażenia. Mianowicie, Cristiano Ronaldo z Manchesteru United został sprowadzony za galaktyczną kwotę 93 milionów euro! Sam transfer za Portugalczyka stanowi połowę tego co Real wydał parę lat temu na Zidane’a, Ronaldo, Beckhama, Figo oraz Carlosa razem wziętych! Dodatkowo madrycki klub sprowadził między innymi jeszcze Karima Benzemę za 35 milionów euro z Lyonu. Jednakże te posunięcia dokonane w zeszłym sezonie nie przyniosły jeszcze oczekiwanych rezultatów. Real Madryt odpadł z Lyonem w lidze Mistrzów oraz przegrał rywalizację z FC Barceloną o tytuł mistrza Hiszpanii w lidze. Do tego nieoczekiwanie wysoko przegrał w Copa del Rey, ulegając Alcorconowi aż 4:0. Co prawda na Santiago Bernabeu wygrali, ale zaliczka nie wystarczyła aby awansować dalej.


Dziś rzecz ma się nieco inaczej. Real Madryt tym razem stawia na profesjonalną taktykę. W tym celu zatrudnił jednego z najlepszych szkoleniowców świata – Jose Mourinho. Trener zdobył między innymi dwa razy ligę mistrzów. Raz z FC Porto w sezonie 2003/2004, a drugi raz w sezonie 2009/2010 z Interem Mediolan. Co więcej, tradycyjnie już szeregi klubu Realu Madryt zostały zasilone kolejnymi gwiazdami futbolu. W 2010 roku, podczas mundialu w RPA zabłysło wiele obiecujących talentów jak Mesut Ozil, którego pozyskał już klub hiszpański z Werderu Bremy za 15 milionów euro. Real Madryt również zakupił Ricardo Carvalho z Chelsea Londyn za 8 milionów euro, Sami Khedirę z VFB Stuttgart za 14 milionów, oraz Pedro Leona z Getafe za 10 milionów euro. Tyle samo wyłożył za młodziutkiego piłkarza Sergio Canalesa pozyskanego z Racing de Santander.


Cóż, jednakże gdyby jedynie pieniądze grały na boisku to pozostałe kluby mogły by się tylko przyglądać z boku jak ,,Królewscy” strzelają im bramki, a wszystkie puchary miały by już na początku sezonu wygrawerowany napis Real Madrid. Jednakże piłka nożna ma to do siebie, że choć obecnie jej rotacji nadają miliardy euro to wciąż najważniejsza jest strategia, umiejętności oraz zgranie zespołu. I o ten właśnie aspekt zadbał teraz zarząd madryckiego klubu zatrudniając szkoleniowca Jose Mourinho. Jednakże należy również pamiętać, że jest to sport i istnieje możliwość, że Portugalczyk może prowadzić Real z takim samym powodzeniem jak Chelsea Londyn gdzie nie osiągnął większych sukcesów. A przecież wtedy Rosyjski miliarder, Roman Abramowicz też zapewnił szkoleniowcowi zwanym ,,The Special One” wszystko pod względem finansowym. Potwierdza to tylko regułę, że w sporcie wszystko jest możliwe i nie ma pewnych wydarzeń. Co nie zmienia faktu, że Real Madryt jest w tym sezonie pretendentem do wszystkich tytułów. Wszystko zależy tylko od tego, czy Jose Mourinho zdoła wykorzystać ten ogromny potencjał zespołu.

 
 
Zobacz także