:: Indie po portugalsku
Pokusa spędzenia wakacji w Indiach często otoczona jest wieloma wątpliwościami. Trudno wybrać jeden region z wielu, bardzo turystycznie atrakcyjnych. Przyjemność odpoczynku może też być zakłócona bardzo odmienną kulturą i mentalnością, a także, czasem, liczbą mieszkańców tego fascynującego kraju. Warto więc zacząć od odwiedzenia turystycznego raju Indii, maleńkiego stanu Goa.
Liczy on tylko ok.1,5 miliona mieszkańców, a więc tyle co niewielkie europejskie miasto i już na pierwszy rzut oka widać, że różni się od reszty indyjskiego subkontynentu. Ma swój własny smak, który zawdzięcza ponad 400-letnim rządom Portugalii, ostatecznie zakończonym dopiero w 1961 roku.
Wielu mieszkańców Goa to katolicy o portugalskich nazwiskach, którzy każdego popołudnia udają się na sjestę. Miasteczka z wąskimi uliczkami i domami o czerwonych dachówkach kojarzą się z śródziemnomorską atmosferą. Większość ludności jednak stanowią wyznawcy hinduizmu, a wszędzie z krzyżami sąsiadują hinduistyczne kapliczki.
Goa słynne jest z przepięknych plaż. Gładkie połacie piasku otoczone są kamienistymi wzgórzami i pochylonymi wysokimi palmami. Niektóre charakteryzują się srebrzystym piaskiem, którego kolor wynika z zawartości żelaza. Goa to również miejsce kosmopolityczne, nie brakuje tu eleganckich restauracji i barów, zwłaszcza w północnym pasie plaż, słynne jest plażowe życie klubowe, kiedy to na wieczornych imprezach najpierw podziwiać można spektakularne, goańskie zachody słońca, a potem bawić się przy głośnej muzyce.W latach 60-tych hipisi słuchali tutaj na żywo The Who i Jimmiego Hendrixa, ich potomkowie, fani muzyki elektronicznej wykorzystują do zabawy muzykę techno, której lokalną odmianę nazwano „goa trance”. I choć dzisiejsze imprezy odbiegają skalą od tych z lat 90-tych to warto na pewno wziąć w nich udział nawet jako obserwator.
Goa wymieniane jest też jako miejsce jednego z dziesięciu najciekawszych karnawałów świata, jako mieszanka kultur i religii, z oczywistą odmiennością prezentowanych strojów i tańców. Zaczyna się zwykle w lutym i trwa przez siedem dni, a w kulminacyjnych dniach obchodów po ulicach nawet małych wsi i kurortów paradują przebierańcy.
Natomiast południe stanu to oaza spokoju i luksusowych hoteli z prywatnymi plażami. Przykładem tego jest The Leela Kempiński, strefa absolutnego luksusu, gwarantowanego
przynależnością do jednej z najlepszych sieci hotelowych na świecie. Położony w delcie utworzonej przez morze i wpadającą do niego rzekę Sal, zachwyca olbrzymim ogrodem, gdzie apartamenty i wille usytuowane są wśród lagun, mostów i kolorowych egzotycznych kwiatów. Bezkresna plaża zapewnia spektakularny widok, spokój i wypoczynek, a eleganckie Spa wybór unikatowych, ajurwedyjskich masaży. Cztery restauracje gwarantują wybór dań kuchni indyjskiej (i goańskiej, czyli indyjsko-portugalskiej jako osobne doświadczenie), a także azjatyckiej, z owoców morza i śródziemnomorskiej.
Rozpoczęcie przygody z Indiami może przebiegać więc łagodnie i trochę po europejsku, co na pewno zachęci niezdecydowanych, a dodatkowo niedługo, bo
do zobaczenia Goa wystarczy nawet tydzień.
Organizacja najpiękniejszych wakacji w Indiach i na Goa:
LUXURY TRAVEL nr tel. 22 392 690 15
Więcej informacji na str. www.luxurytravel.pl
Źródło i foto: Luxury Travel










