Asset4us Rapport

:: Legendarne Coco Chanel no.5

Perfumy "n°5" istnieją już od 90 lat. Przez ten czas stały się symbolem luksusu i ikoną domu mody Chanel. Zaskakująca nazwa, wyjątkowa receptura i ... Marylin Monroe okazały się niezawodną receptą na legendę i sukces perfum.

Nazwa "n°5" okazała się również świetnym manewrem marketingowym: łatwo się zapamiętuje, nie wymaga tłumaczeń. To międzynarodowa nazwa, którą Coco Chanel podbiła cały świat.

Receptura, według której przygotowuje się perfumy jest ściśle chroniona. Dostęp do niej mają tylko nieliczni. Wśród wtajemniczonych szczęściarzy jest Jacques Polge, obecny perfumiarz Domu Chanel.

Zwykli śmiertelnicy o recepturze "n°5" wiedzą tylko tyle, że składa się z 80 składników. Aby zachować jakość perfum, ich produkcja odbywa się według starego rytuału, pełnego sztuczek technicznych. Warto dodać, że kwiaty używane do produkcji perfum, wśród których najważniejsze są róże i jaśmin, są zbierane ręcznie. Aby zachować jak najbardziej jednolity zapach, od 1921 roku, kwiaty pochodzą z tego samego regionu Grasse w Alpach.

Marka "n°5" szybko zdobyła serca Francuzów i podczas drugiej wojny światowej przedostała się do Ameryki. W 1944, po wyzwoleniu Paryża, żaden amerykański żołnierz nie chciał opuścić starego kontynentu bez flakonika "n°5" w prezencie dla ukochanej. Na starych fotografiach widać ogromne kolejki żołnierzy przed pierwszym paryskim butikiem Chanel na ulicy Cambon.

Marilyn Monroe była bez wątpienia najważniejszą, choć przez pewien czas nieoficjalną ambasadorką zapachu "n°5" w Ameryce. W 1954 roku, zapytana o to co na siebie wkłada, kiedy idzie spać odpowiedziała: "Wyłącznie kilka kropelek "n°5", rzecz jasna!". Rok później aktorka została wybrana twarzą marki Chanel. Rzecz jasna!

Z Paryża Magda Dziubińska(PAP Life)

Foto: PAPLife

 
 
Zobacz także