:: Oblicza hazardu w Państwie Środka
Rozpoczął się nowy rok w chińskim kalendarzu. Stereotypowo można pomyśleć, że w Chinach dobra zabawa i świętowanie to dość odległa idea. Myślimy zbyt geopolitycznie a zbyt mało historycznie w tym przypadku. Nic bardziej mylnego.

3 lutego 2011, według tradycji Chiny przechodzą z roku Tygrysa w rok Królika. Aby uczcić tą zmianę Chińczycy świętują w gronie rodziny
ale również na targach oraz w barwnych korowodach. Biorąc pod uwagę historię i tradycję, rozrywka oraz rozmaite gry – w tym hazard – zawsze były akceptowalną formą społecznej aktywności a nawet narodowym hobby. Chińskie rodziny pielęgnują tradycję gier w gronie przyjaciół i krewnych. Tradycyjne gry stołowe w Chinach to Mahjong (má jiang), domino czy keno (znane już 3000 lat temu). Popularne są również zakłady na wyścigach oraz walkach zwierząt. I tutaj docieramy do sedna sprawy.
W praktyce, zorganizowane gry hazardowe są w kontynentalnych Chinach nielegalne. Wynika to z charakterystycznych dla komunistycznego reżimu sankcji wobec społeczeństwa. W czasach Dynastii Song czy
Ming hazardzistom obcinano dłonie lub skazywano na śmierć. Do dziś pokutuje pogląd, iż inwestowanie w akcje również jest hazardem – choć legalnym. Istnieją „loterie socjalne” a wyniki często są znane z telewizji a karty czy sztony są pre-drukowane. Istnieją też infolinie dla tych, którzy chcieliby donieść na kogoś za domniemany hazard.
Ale tu „do gry” wchodzi Makau, była portugalska kolonia zwrócona Chinom w 1999 roku. Nazywane jest ono „Monte Carlo Orientu” a hazard jest tam legalny od połowy XIX wieku. Duża część przychodów Makau zależy od kasyn a regulacje prawne wspomagają biznes hazardowy. W 2003 zalegalizowano tam zakłady na wyścigach konnych. Ten hazardowy ośrodek generuje przychody na poziomie około 5 miliardów dolarów rocznie i pobił słynny Las Vegas Strip już w połowie pierwszej dekady XXI wieku.
Jest jednak jeden haczyk. Mieszkańcy kontynentalnych Chin podróżują do hoteli-kasyn w Makau z powodów
finansowych, nudy lub – w przypadku ludzi biznesu – dla zabawy i miło spędzonego czasu po pracy. Nadal jednak obywatele Chin potrzebują wiz do Makau a przepisy w sprawie tych „paszportów do szczęścia” były już kilkakrotnie zaostrzane. Trudno zrozumieć postępowanie władz chińskich, które zdają się nie widzieć oczywistych przychodów z działalności kasyn, z podatków oraz licencji. Od kiedy jednak Makau ustanowiła silne kontakty z zachodnimi gigantami hazardu, władze twierdzą że obywatele „podróżują aby oddawać nasze pieniądze obcym firmom”.
W 2008 roku Makau zanotowało dramatyczny spadek przychodów i mimo faktu, iż jest ono specjalnym
regionem administracyjnym, spora ilość hoteli i kasyn została fizycznie nie dokończona. Wielu ekspertów twierdzi jednak iż twardogłowi „z kontynentu” mają coraz mniejsze szanse aby utrzymać restrykcje. Makau jest niezmiennie dumne ze swoich hoteli i kasyn „o najwyższym możliwym blichtrze”. Do wyboru mamy Macau Sands, Wynn Casino oraz MGM Grand Macau. Bardzo znane i lubiane jest wyjątkowe „Pharaoh’s Palace Casino”. Brzmi jak totalna amerykanizacja, dodatkowo w tych resortach poczujemy się jak w klasycznie europejskim kasynie z riwiery. Nie zapomina się jednak o dziedzictwie regionu. W wielu miejscach natrafimy na tradycyjne tarasy herbaciane a partię „jednorękiego bandyty” wygrywa się zgodnie z lokalnymi przesądami przy cyfrach 8 a nie 7. W Makau uwielbiany jest baccarat, ruletka oraz wspomniane gry stołowe, takie jak Fan-Tan.
A.












