Asset4us Rapport

:: Paprocki i Brzozowski: Moda powinna być demokratyczna

 

Marcin Paprocki i Mariusz Brzozowski mogą ten rok zaliczyć do udanych. Otworzyli butik, wypuścili własne perfumy, a na ich wybiegu zadebiutowały kolory. Projektantom woda sodowa nie uderza jednak do głowy i podkreślają, że "moda powinna być demokratyczna".

2011 rok w modzie, jaki był?

Marcin Paprocki: - Moda to jeden wielki garnek, w którym ciągle mieszamy, jak w zupie. Wszystko już było i trudno powiedzieć, czy coś było świeżego. My możemy na to popatrzeć przez własny pryzmat. Dla nas czymś nowym były soczyste kolory i wzory, do których przekonaliśmy się podczas pracy nad ostatnią kolekcją. To nasze osobiste osiągnięcie - wreszcie przełamaliśmy barierę czerni, bieli i szarości. Zaskoczyliśmy samych siebie.

Mariusz Brzozowski: - Z każdym rokiem zresztą zaskakujemy samych siebie, że w dalszym ciągu mamy ochotę i chęć zajmować się tym, czym się zajmujemy.

Marcin Paprocki: - Muszę jeszcze wtrącić, że w tym roku spełniło się nasze wielkie marzenie, czyli autorskie perfumy UseMe. Także ten rok mówiąc nieskromnie zaliczamy do bardzo udanych.

Byliście także obecni podczas fashion week w Łodzi, jak ta impreza się rozwija?

M.B.: - Łódzki tydzień mody rozwija się swoim własnym tempem. Bardzo kibicujemy takim przedsięwzięciom, ponieważ uważamy, że fashion week powinien być w Polsce i bardzo się cieszymy, że ma miejsce. Mamy nadzieję, że z każdym rokiem będzie rósł w siłę i skupiał coraz większą rzesze projektantów.

A jak oceniacie głośne współprace wielkich domów mody jak Lanvin czy Versace z markami sieciowymi?

M.P.: - Moim zdaniem taka tendencja się utrzyma. H&M konsekwentnie od kilku lat wprowadza do swojej oferty kolekcje światowych projektantów i zaskakuje masowego odbiorcę. To bardzo fajny trend. Ubolewamy ogromnie, że polska marka Reserved, która początkowo się nim inspirowała i z którą my i Gosia Baczyńska mieliśmy okazję współpracować, nie kontynuuje już takich autorskich kolekcji. Rynek mody rozrasta się w błyskawicznym tempie. Młodzież już nie tyle się interesuje, ale wręcz fascynuje modą. To prawdziwa obsesja. Jak grzyby po deszczu, powstają blogi modowe, dlatego polskie firmy też powinny podążać tym tropem i oferować kolekcje przygotowane przez projektantów.

Co z obecnością mody w internecie? Facebook, to chyba wasz ulubiony kanał komunikacji z fanami?

M.B.: - Ogromną radość sprawia nam taka komunikacja z fanami czy przychylnymi nam osobami. Mamy specjalną osobę, która koordynuje fanpage, ale my śledzimy i przeżywamy każdy wpis.

M.P.: - Gdybyśmy tylko mogli, to codziennie organizowalibyśmy na Facebooku konkursy. Ta strona to wspaniała wymiana pozytywnej energii. Dostarcza nam motywacji do dalszej pracy, ale i my staramy się coś dać innym i miło zaskakiwać naszych fanów.

Blogerzy to dzisiaj ważni komentatorzy mody, zajmą kiedyś miejsce gwiazd?

M.B.: - Są bardzo opiniotwórczy i stają się coraz ważniejszymi postaciami w świecie mody.

M.P.: - Ostatnio rozmawialiśmy między sobą i staraliśmy się z Mariuszem wywnioskować, czy zdarza nam się traktować gwiazdę lepiej od przeciętnej kobiety. Postawiliśmy sobie za punkt honoru traktowanie wszystkich tak samo i chyba możemy sobie za to przypiąć po metaforycznym medalu. Gwiazdy gwiazdami, ale wszystkich traktujemy tak samo, czyli właściwie wszyscy są dla nas gwiazdami.

Bardzo demokratycznie...

M.B.: - Jesteśmy demokratyczni i bardzo nam się to podoba.

M.P.: - Moda jest demokratyczna. A przynajmniej powinna być.

Rozmawiała: Jagoda Mytych(PAP Life)

jmy/ dki/

PAP/Stach Leszczyński

 
 
Zobacz także