:: Zmarznąć z woli własnej
Jedną z odmian tak zwanej ekoturystyki jest organizowanie wypraw na lodowce a można ją uprawiać w przeróżnych rejonach świata.

Lodowce zajmują około 3 procent obszaru Ziemi a przeważające rejony to Antarkytda, Arktyka oraz Grenlandia.
Jak się okazało w ostatnich latach są to tereny niezwykle wrażliwe na zmiany klimatyczne i ten aspekt przylgnął do lodowców na dobre - implikacje naukowe...
Turystyka lodowcowa jednak nie cierpi na tym przyporządkowaniu. Ogólnie rzecz ujmując są to miejsca szczególne, zamieszkuje w nich często sporo mikrokultur rządzących się swoimi prawiami które należy respektować. Niektóre obszary mimo swojej urokliwości i potencjału turystycznego, nie domagają organizacyjnie. Naturalne zagrożenia dla turystów na lodowcach to osuwiska, zmniejszona ilośc tlenu oraz zmiany związane z wysokością. Jednak nie wyobrażajmy sobie, iż decydując sie na wyprawę na lodowiec zdobywamy Mount Everest. Istnieje wiele miejsc na świecie i jeśli sięgniemy wyobraźnią poza Spitzbergen czy Islandię, możemy znaleźć naprawdę interesujące propozycje.
Lokalizacje lodowcowej turystyki:
- Park Narodowy Torres del Paine w Chile
- Lodowiec Fox na Wyspie Południowej w Nowej Zelandii
- Columbia Icefield w kanadyjskiej części Gór Skalistych w Prowincji Alberta
- Perito Moreno w Argentynie
Lecz właściwie, po co na lodowiec? Otóż wiele lokalizacji i firm turystycznych oferuje - oprócz standardowych marszów po śniegu czy zjazdów na nartach - np. loty helikopterem w bardziej niedostępne rejony. Z takiego punktu widzenia możliwe jest zaobserwowanie nie tylko wspaniałych widoków turystycznych ale również uzyskanie precyzyjnych informacji od przewodników, dotyczących geologii i historii formowania się danego terenu. Dla naprawdę odważnych istnieje opcja wykupienia wycieczki, podczas której narciarze mogą wyskakiwać z helikoptera na zbocze lodowca - zabawa rodem z dziedziny sportów ekstremalnych. Lodowce to równiez świetna opcja wyjazdu dla trekkingowców.
Prowincja Alberta w Kanadzie
A.









